Warszawa – Mam Ochotę Wyjść Na Miasto

Dystans: 4 kilometry
Szacowany czas przejścia:

Na szybko: 50 min.
Z dobrym piwem: 3 godz.
Start: Chmielarnia Twarda, ul. Twarda 42

 
 


Mam Ochotę Wyjść na Miasto

Choć jej nazwa pochodzi od karczmy, a zabudowa Starej Ochoty przypomina nieco Żoliborz, była to dzielnica peryferyjna, gdzie łatwiej było dostać w zęby w mordowni niż znaleźć miłą knajpkę lub kawiarnię, nie mówiąc już o piwie rzemieślniczym. Sytuacja zmieniła się wraz z powstaniem w 2010 roku Pochwały Niekonsekwencji, a – dwa lata później – sąsiadującego z nią Jelenia Na Rykowisku. Choć większość lokalnych atrakcji znajduje się na osi ulicy Grójeckiej, podjęliśmy decyzję, aby nie przeładowywać trasy ciekawostkami i pozwolić spacerującemu na obserwację, jak przedwojenne kamienice ustępują miejsca betonowym osiedlom i pawilonom. Szare bloki, zalepione styropianem w pastelowych, wyblakłych barwach, tworzą dość przygnębiające wrażenie, które nieco tonuje zieleń i nowe formy architektoniczne.

Przed II WŚ Warszawa kończyła się na Ochocie mniej więcej na wysokości ulicy Bitwy Warszawskiej 1920 r., za nią znajdowały się drewniane obejścia i błotniste ulice, a główna ulicą była Szczęśliwicka. W czasie Powstania Warszawskiego miała miejsce Rzeź Ochoty – większość domów została wypalona lub wyburzona (podobnie, jak na Woli), a mieszkańcy zgromadzeni w obozie, gdzie teraz znajduje się modernizowany bazar Banacha. Na trasie znajduje się wiele miejsc uświęconych krwią Polaków, na budynkach można wypatrzyć dziury po kulach i informację “min nie znaleziono”. Gruzy ze zrujnowanej Warszawy zwiezione zostały na Szczęśliwice (wówczas znane zwykle jako Glinianki), gdzie usypano z nich górę, która ma dziś funkcję rekreacyjną. U schyłku lat 50., na płaskim terenie, zbudowano olbrzymie, szare osiedla z wielkiej płyty z gęstą infrastrukturą szkół i przestrzeni socjalnych. zabudowano też plombami nowych budynków wolną przestrzeń od strony Grójeckiej. Niewiele zmieniło się od tamtego czasu.

Opisując historyczne budynki i place skupiliśmy się na budowlach nawiązujących do dawnych czasów lub historii, ponieważ tych jest na Ochocie (szczególnie nowej) niewiele. Gęsto zamieszkana dzielnica oferuje wiele ciekawych zakamarków i ciekawostek, tym bardziej mamy nadzieję, że nasz szlak zachęci do ich odkrywania. Mimo ogromnej liczby mieszkańców mało tu miejsc o lokalnym charakterze. Mieszkańcy mrówkowców, jak nazywał domy z wielkiej płyty mieszkający tu Miron Białoszewski, są samotni w tłumie i często nie rozpoznają twarzy sąsiadów. Zmienia się to dopiero w przytulnych kawiarniach, gdzie spotkamy przemiłych ludzi i stałych klientów.

Sam szlak jest jedynie sugestią – można przejść go w dowolny sposób, w dowolnym kierunku, samemu albo w miłym towarzystwie.

Autorzy


Wszystkie niepiwne ciekawostki opisał Piotr “Pietia” Wierzbicki, który kocha nasze miasto nie mniej, niż my rzemieślnicze piwo. Jest varsavianistą i autorem książki “Podchmielona Historia Warszawy”, a jego doskonałe artykuły przeczytać można w miesięczniku “Skarpa Warszawska”. Na co dzień prowadzi profil Warszawa na Wyrywki – jeśli go polubicie nie ominą Was pełne ciekawostek wycieczki, wykłady i spotkania.

Autorami pozostałych wpisów są:
Przemek Iwanek (sędzia i organizator konkursów piwnych, podcast Alchemia, Cydr Pełnia, Warszawski Festiwal Piwa)
Michał “Docent” Maranda (PolskieMinibrowary.pl)
Michał Sułkowski (sędzia piwny, Kilka Słów o Piwie, Piwna Mapa Warszawy)

Redakcja: Paweł Leszczyński (sędzia piwny, Warszawski Festiwal Piwa i parę innych branżowych aktywności).

Jeśli zauważysz błędy lub masz jakieś konstruktywne uwagi do naszego projektu, koniecznie daj nam znać!

 
 

 
 

WRÓĆ DO MAPY / LISTY


1. CHMIELARNIA
ul. Twarda 42


Zdjęcie: Michał “Docent” Maranda

Chmielarnia
Strona lokalu na Facebooku
Liczba kranów: 16
Lista piw: ontap.pl
Typ kuchni: tajsko-nepalska

Godziny otwarcia:
Poniedziałek-piątek: 11–22
Sobota: 12–23
Niedziela: 12-22

Jeden z pierwszych wielokranów po lewej stronie Wisły, powstał na fali “stołecznego odrodzenia piwnego” wiosną 2013 roku. Usytuowanie w piwnicach Domu Wędkarza nadaje mu oryginalności. Niewątpliwym wyróżnikiem jest, ciesząca się uznaniem, kuchnia przygotowywana osobiście przez Nepalczyków.

To w Chmielarni po raz pierwszy pojawiły się (prócz klasycznych 500 i 330 ml) pojemności 250 ml i 125 ml, z czego ta ostatnia używana w “piwnych deskach”. Małe pojemności już na stałe weszły do oferty najlepszych wielokranów, pozwalając na testowanie różnych piw bez obaw, że myśli zagłuszy nam w głowie szum.

Latem na pobliskim skwerku uruchamiany jest ogródek z dodatkowymi czterema kranami. Mimo, że znajduje się w Śródmieściu, ulica Twarda leży poza głównymi szlakami komunikacyjnymi. Dzięki temu jest zadziwiającą oazą spokoju w środku miasta. Warto usiąść i nieśpiesznie poobserwować.

Zdjęcie: Chmielarnia

 
 

WRÓĆ DO MAPY / LISTY


2. ULICA TWARDA


Jej dawny przebieg nie jest zbyt czytelny na współczesnej mapie Warszawy, a na dodatek sama ulica została rozszarpana na dwa, a nawet trzy odcinki – między pl. Grzybowskim a al. JP II, między Prostą a Złotą i między Żelazną a Miedzianą. Na dodatek, kiedy podejdziemy do stojącej przy rondzie ONZ kamienicy Lejba Osmosa, to zobaczymy na niej adres Twarda 28, chociaż samej ulicy już tu od dawna nie ma! Jest to efekt powojennego wytyczenia trasy N-S, czyli al. JP II (ex-Marchlewskiego) i ronda ONZ, przez co unicestwiono fragment dawnej Twardej. Kamienica Osmosa stała dokładnie na rogu ulic Twardej i Ciepłej. Jej dwie fasady wyznaczają pierwotne przebiegi ulic, które łączyły się pod kątem rozwartym. Czytaj więcej…

 

WSKAZÓWKI DOTARCIA DO KOLEJNEJ STACJI
Przejdź wzdłuż ulicą Twardą do skrzyżowania z ulicą Żelazną.

 
 

WRÓĆ DO MAPY / LISTY


3. KAMIENICA WOLFA KRONGOLDA
ul. Żelazna 24a/Złota 83


Było sobie trzech braci Krongold, ale tylko Wolf „puścił się na interesa budowlane”, dzięki czemu na niegdyś bardzo ruchliwym skrzyżowaniu ulic Twardej, Złotej i Żelaznej powstała ta wielka kamienica. Określenie „pekin” nie pojawiło się wcale wraz z budową Pałacu Kultury, lecz funkcjonowało już znacznie wcześniej, bo tak właśnie nazywano tego typu gigantyczne czynszówki. W dawnych czasach zamieszkiwana głównie przez robotników i rzemieślników, ale na pierwszym i trzecim piętrze znalazły się też bardziej komfortowe mieszkania, do których prowadziła oddzielna klatka schodowa. W latach 30. na parterze działały sklepy z antenami i częściami do aparatów radiowych. Obecnie rewitalizowana, dzięki czemu ujrzymy dawny bogaty wystrój elewacji, usunięty w latach 50. i dekorację rzeźbiarską na szczycie: starca symbolizującego XIX wiek i młodzieńca jako wiek XX, a między rzeźbami datę 1899 (ukończenie budowy). Jak mieszkało się w „pekinie” zobaczyć można w filmie Ewy Borzęckiej „Pekin. Złota 83” dostępnym w całości na YT. Czytaj więcej…

 

WSKAZÓWKI DOTARCIA DO KOLEJNEJ STACJI
Podążaj dalej ulicą Srebrną (stanowi przedłużenie ulicy Twardej). Pałacyk Bormana znajduje się po prawej stronie.

 
 

WRÓĆ DO MAPY / LISTY


4. PAŁACYK BORMANA / MUZEUM WOLI
ul. Srebrna 12


Pałacyk zbudowany w 1880 r. dla znanego rzeźbiarza-kamieniarza Aleksandra Sikorskiego, który na zapleczu pałacyku założył warsztat kamieniarski. Sikorski był autorem wielu ozdobnych nagrobków w Warszawie. Po jego śmierci posesja została zakupiona przez inną firmę kamieniarską „Wiktor Heurteux i Józef Norblin” (od 1884 r. „Wiktor Heurteux i Jan Lilpop”), potem przewinęło się wielu właścicieli, wśród których warto wymienić Maurycego Bormana, współwłaściciela działającej tuż obok firmy Towarzystwo Akcyjne Zakładów Mechanicznych „Borman, Szwede i Spółka” (Srebrna 16). Zlicytowany w 1937 r., przeszedł na własność skarbu państwa i służył jako Miejski Ośrodek Zdrowia do 1944 r. Obecnie siedziba Muzeum Woli i Towarzystwa Przyjaciół Woli. Czytaj więcej…

 

WSKAZÓWKI DOTARCIA DO KOLEJNEJ STACJI
Idź dalej ulicą Srebrną do skrzyżowania z ulicą Towarową.

 
 

WRÓĆ DO MAPY / LISTY


5. KARCZMA NA SREBRNEJ
ul. Platynowa 11


Karczma na Srebrnej
Liczba kranów: 4
Typ kuchni: przekąski

Godziny otwarcia:
Poniedziałek-niedziela: 11-22

Karczma to prawdziwy unikat. Mała budka z piwem stojąca w centrum miasta, na działce wartej miliony. To miejsce sięgające rodowodem lat 90. XX wieku, które właściwie zastygło w czasie. Jedyne co się zmienia, to powiększający się sukcesywnie piwny ogródek, który gości zróżnicowaną klientelę.

Takich miejsc już nie ma, bliźniacza budka na ul. Karolkowej przerobiona została najpierw na bar z dalekowschodnim jedzeniem, a potem zupełnie zlikwidowana. Po piwnych budkach stanowiących nadwiślański “Szlak Orlich Gniazd” pozostały co najwyżej zdjęcia lub przeróbki zgodne z współczesnymi wymogami gastronomii. Tu mamy żywą historię. I ciemnego Belfasta na kranie, polecam!

 

WSKAZÓWKI DOTARCIA DO KOLEJNEJ STACJI
Dworzec Główny znajduje się po drugiej stronie ulicy Towarowej. Jeśli pozwolą na to ogrodzenia nowych inwestycji, można obejrzeć go z bliska. Na tyłach Dworca, na nieczynnym peronie, znajduje się Nocny Market, wart obejrzenia, ze względu jednak na jego sezonowość nie umieszczamy go jako oddzielnego punktu.

 
 

WRÓĆ DO MAPY / LISTY


6. DWORZEC GŁÓWNY
ul. Towarowa 3


Czyli oficjalnie: Warszawa Główna Osobowa. Budynek obecnego Muzeum Kolejnictwa powstał tuż po wojnie na skraju tzw. „państwa kolejowego”, zwanego też „syberią”. Był to teren dworca towarowego z mnóstwem bocznic – niektóre dobiegały do Towarowej, inne skręcały na północ i dosięgały prawie do samej Grzybowskiej. Umieszczenie tu dworca osobowego stało się koniecznością po zniszczeniu w czasie wojny przedwojennego dworca, znajdującego się bliżej centrum – tam gdzie obecnie dworzec Warszawa-Śródmieście. Miało to być rozwiązanie prowizoryczne, które jak zwykle u nas przetrwało długie lata, bo dworzec zamknięto w 1976 r. (po wybudowaniu Centralnego), a ostatecznie ruch pasażerski pociągów elektrycznych wstrzymano dopiero w 1997 r. Miejsce prawdziwie legendarne i to nie tylko w sensie komunikacyjnym, ale też imprezowym – restauracja dworcowa czynna była prawie całą dobę (z wyjątkiem dwóch godzin rannych na sprzątanie sali). Sporo miejsca w swojej twórczości poświęcił Głównemu Marek Nowakowski, a zgrzebną rzeczywistość dworca w latach 60 doskonale oddaje piosenka Wojciecha Młynarskiego – „Niedziela na Głównym”. Fragment opowiadania Marka Nowakowskiego ze zbioru „Moja Warszawa – powidoki”.

 

WSKAZÓWKI DOTARCIA DO KOLEJNEJ STACJI
Przejdź wzdłuż ulicą Towarową.

 
 

WRÓĆ DO MAPY / LISTY


7. PLAC ZAWISZY


No cóż, trudno go nazwać ładnym, ale z pewnością jego historia jest bardzo ciekawa. Tędy wyjeżdżało się z Warszawy – obecną ul. Twardą, która przechodziła w trakt, prowadzący na południe (obecna Grójecka). Nie było wtedy jeszcze ani Towarowej, ani Al. Jerozolimskich, ani Raszyńskiej. Miejsce uporządkowano po wytyczeniu pełnej rozmachu al. Jerozolimskiej w latach 20. XIX w. Tutaj ta ulica się kończyła lub, jeśli ktoś woli, zaczynała (przedłużenie w stronę Dworca Zachodniego zrealizowano dopiero na początku lat 70. XX w.). Na obecnym placu około 1818 r. wystawiono murowane budyneczki rogatek (wcześniej były drewniane). Tak jak i inne warszawskie rogatki zaprojektował je Jakub Kubicki, ale Rogatki Jerozolimskie były wyjątkowe, bo okrągłe. Czytaj więcej…

 
 

WRÓĆ DO MAPY / LISTY


8. HOTEL SOBIESKI
pl. Artura Zawiszy 1


Jednym z architektonicznych symboli lat 90. stał się gmach hotelu, który w 1995 r. w plebiscycie mieszkańców Warszawy zdobył tytuł „Koszmaru Sześciolecia”. Emocje tamtych lat już nieco opadły, ale do tej pory uznaje się go za jedną z czołowych „makabrył” III RP. Ostro krytykowany wygląd zewnętrzny nie miał związku z faktem, że „Sobieski” w pierwszej połowie lat 90. należał do trzech najnowocześniejszych warszawskich hoteli obok „Marriotta” i „Holiday Inn”. Zajął on obszerną działkę przy pl. Zawiszy między ulicami: Grójecką, Raszyńską i Tarczyńską. Dzieło austriackich architektów przypomina rozłożystą, narożną kamienicę czynszową z przełomu XIX i XX w., w którym rolę narożnikowej kopuły spełnia wielka, przeszklona „czapa”. Chodziło nie tylko o formę, ale też, a może przede wszystkim, o mocno jarmarczną kolorystykę elewacji. „(…) prowincjonalizm przydrożnego motelu miesza się ze scenograficznością dowolnego Disneylandu. Rolę architektonicznych podziałów pełnią rozlewające się po ścianach barwne plamy, o których długo myślano, że są tylko próbnikiem przed właściwymi, kolorystycznymi decyzjami”.  (Aleksandra Stępień-Dąbrowska – „Żeby było ładniej, albo chociaż inaczej”, autoportret.pl). Możliwe, że gdyby nie ta nietypowa elewacja nie byłoby mowy o żadnych „makabryłach” i „koszmarach sześciolecia”. Za pomysłem tym stał wykładowca ASP w Klagenfurcie Hans Piccotini, któremu chodziło o złamanie monotonii ścian i nawiązanie do kolorowych kamienic Starego Miasta.

 

WSKAZÓWKI DOTARCIA DO KOLEJNEJ STACJI
Obejdź hotel Zawiszy z lewej strony i skręć w lewo w ulicę Tarczyńską.

 
 

WRÓĆ DO MAPY / LISTY


9. DRUGIE DNO OCHOTA
ul. Tarczyńska 5/9


Drugie Dno Ochota
Strona lokalu na Facebooku
Liczba kranów: 8
Lista piw: ontap.pl
Typ kuchni: pizza, kanapki

Godziny otwarcia:
Poniedziałek: 16–22
Wtorek-czwartek: 16–23
Piątek-sobota: 16–1
Niedziela: Zamknięte

Jeżeli znajdziesz się kiedyś przy Placu Zawiszy to z pewnością zwrócisz uwagę na dwie rzeczy: niezwykły budynek dworca PKP Ochota oraz Hotel Sobieski. Zwłaszcza ten drugi powinien przykuć Twoją uwagę, bo dokładnie za nim znajduje się ciekawy multitap. Drugie Dno Ochota to drugi lokal pod tym samym szyldem. Pierwszy – mieści się w Śródmieściu, na ulicy Nowogrodzkiej. Drugie Dno na Ochocie także dysponuje porządnym zestawem kranów (15) i lodówkami z butelkami. Ale ma też asa w rękawie – świetną pizzę w 12 rodzajach. Jest to poważne stwierdzenie, bo na Ochocie porządnych pizzeri nie brakuje. Wystrój wnętrza jest nowoczesny i zarazem przyjazny. Mimo, że uliczka Tarczyńska jest nieco schowana za Sobieskim, to lokalsi doskonale znają drogę do Drugiego Dna i często je odwiedzają. A jak wiadomo, lokalni mieszkańcy wiedzą zawsze najlepiej, gdzie można dobrze zjeść i wypić.

 
 

WRÓĆ DO MAPY / LISTY


10. “TEATR NA TARCZYŃSKIEJ”
ul. Tarczyńska 11


Kamienica wybudowana przez spółkę „Własność” w 1912 r. W mieszkaniu nr 33 (IV piętro) od jesieni 1954 do maja 1956 roku działał „Teatr Na Tarczyńskiej” (przez ten czas wystawiono dwa programy), założony przez Lecha Emfazego Stefańskiego, Bogusława Choińskiego i Mirona Białoszewskiego. Inicjatorem przedsięwzięcia i właścicielem mieszkania był Stefański. Początkowo były to przedstawienia tylko dla zamkniętego kręgu przyjaciół (bezpłatnym biletem było datowane zaproszenie na małej karteczce podpisywane przez każdego z autorów). Później Tarczyńska stała się modna, m.in. za sprawą entuzjasty tego teatru Artura Sandauera, bywali tu Aleksander Bardini, Tadeusz Peiper, Henryk Stażewski, Witold Lutosławski. Od czerwca 1957 przez rok teatr działał w bardziej profesjonalnych warunkach w klubie „Hybrydy” (wówczas Mokotowska 48). Kim był Miron Białoszewski każdy w miarę wykształcony człowiek wiedzieć powinien, dwaj pozostali organizatorzy są mniej znani, a też ciekawi. Zmarły w 2010 r. Lech Stefański (Emfazy to pseudonim z AK) był badaczem zjawisk paranormalnych i autorem książek z dziedziny parapsychologii. Od 1995 r. stał na czele związku wyznaniowego – Rodzimy Kościół Polski. Bogusław Choiński (zm. 1976): malarz, scenarzysta i poeta, autor tekstów piosenek pisanych do spółki z innymi autorami. Wspólnie z Janem Gałkowskim napisał słynne hity „Jedziemy autostopem” i „Pod papugami”.

 

WSKAZÓWKI DOTARCIA DO KOLEJNEJ STACJI
Przejdź Tarczyńską aż do końca i skręć w prawo w Niemcewicza. Po parunastu metrach dojdziesz do ul. Grójeckiej, skręć w lewo i podążaj drogą w kierunku przeciwnym do Centrum. Kolejny punkt znajduje się przy Placu Narutowicza.

 
 

WRÓĆ DO MAPY / LISTY


11. DOM STUDENCKI “AKADEMIK”
ul. Akademicka 5


Imponujący gmach, jeden z największych w przedwojennej Warszawie wybudowano w latach 1922–29 według projektu Kazimierza Tołłoczki pod oficjalną nazwą Zespół Kolonii Akademickiej im. B. Chrobrego. Najpierw powstały pawilony boczne od Grójeckiej i Uniwersyteckiej (obecne „Bratniak” i „Pineska”), a następnie gmach główny, gdzie nad wejściem odnaleźć można inskrypcję „C.A.B.P. 1929 r.”. Ten tajemniczy skrót oznacza Centralę Akademicką Bratniej Pomocy. Urządzenia wewnętrzne tego nowoczesnego akademika (wtedy zresztą pojawiło się to określenie, wypierając „bursę”) wzbudzały zachwyt: stołówka dla 2500 osób, łaźnia, basen, pralnia mechaniczna, sala gimnastyczna, korty tenisowe. Zgodnie z zasadami modernizmu na dachu urządzono tarasy rekreacyjne, obecnie niedostępne. Dach zabezpieczony był barierą o szerokości jednego metra, co niegdyś wykorzystał jakiś przedwojenny amator sportów ekstremalnych, jeżdżąc po niej na rowerze. Panie opalające się w ogródkach sąsiednich willi skarżyły się też, że studenci je podglądają z dachu. Następny blok zabudowy planowano między ul. Akademicką a pl. Narutowicza, ale na planach się skończyło przez co ul. Akademicka stała się właściwie częścią placu. Witold Gombrowicz – „Ferdydurke” (rozdz. XIII): „Na placu Narutowicza, gdzie stoi dom akademicki, spotkaliśmy brać studencką z nogawkami wystrzępionymi, niewyspaną i nie ostrzyżoną, śpieszącą na wykład lub czekającą na tramwaj. Wszyscy z nosami w skryptach, jedli jaja na twardo, skorupki chowali do kieszeni, dychając kurz wielkomiejski”. Współcześnie nazywany jest przez studentów Alcatrazem, ze względu na surowy wygląd.

 

WSKAZÓWKI DOTARCIA DO KOLEJNEJ STACJI
Przejdź na drugą stronę ul. Grójeckiej, do ujścia ślepej ulicy Kaliskiej.

 
 

WRÓĆ DO MAPY / LISTY


12. KARCZMA “OCHOTA”
ul. Kaliska 1


Od dawna jej nie ma, ale dała nazwę całej dzielnicy. Przybytek ten stał przy zbiegu obecnych ulic Kaliskiej i Grójeckiej i upamiętniony jest tam ceglanym murkiem, na którym umieszczono tablicę z hipotetycznym wizerunkiem owej karczmy i odpowiednim napisem. Po raz pierwszy na planie Warszawy, a właściwie okolic (do 1916 r. było to poza miastem) pojawiła się owa karczma w 1829 r., ale niewykluczone, że istniała wcześniej. W maju 1894 r. w „Ochocie” zatrzymał się podążający z pielgrzymką do Częstochowy Władysław Reymont, o czym napisał w reportażowej książce – „Pielgrzymka do Jasnej Góry: wrażenia i notatki”: „Wozy stoją wyciągniętym sznurem z boku szosy, a ludzie porozkładali się obok krzyża, gdzie kto mógł. Karczma przepełniona, ale właściciel chodzi kwaśny.
– Ruch ogromny, narodu jak śledzi w beczce! – mówię mu dla zabicia czasu.
– I! Panie kochany, praska kompania, to samo chamstwo. Herbatą się szprycuje hołota!
– Wolałbyś pan warszawską?
– Czybym wolał! Panie kochany, przez godzinę 50 antałków piwa, milion wódek – woła z uniesieniem, i tłuste policzki napływają mu krwią miłego przypomnienia”.

 

WSKAZÓWKI DOTARCIA DO KOLEJNEJ STACJI
Idź dalej ul. Grójecką. Po drodze, po lewej stronie, miniesz Teatr Ochoty (dawne Kino Ochota, jedno z pierwszych wybudowanych po II Wojnie Światowej) oraz Bar Mleczny Biedronka, który szczyci się dobrą jakością i niskimi cenami posiłków, a jest w tym miejscu już od ok. 45 lat (właścicielka nie zna daty otwarcia). Jeśli lubisz takie klimaty, warto wstąpić!

 
 

WRÓĆ DO MAPY / LISTY


13. BUDYNEK ZRZESZENIA CECHMISTRZÓW BUDOWLANYCH, “OKO”
ul. Grójecka 75


Jako siedziba tej właśnie organizacji w 1922 r. powstał obecny budynek Ośrodka Kultury Ochota. Do tych budowlanych klimatów nawiązuje umieszczona nad drzwiami płaskorzeźba przedstawiająca postaci kobiecą i męską trzymające ekierkę. Cechmistrzowie niestety dość szybko zbankrutowali i wylądowała tu firma „Biuro Budowlane Lubińskiego i Jaskulskiego”, a w 1928 r. warszawski oddział francuskiej firmy perfumeryjnej „L.T. Piver” (mydła i perfumy). Produkowała ona średniej klasy kosmetyki. Po wojnie ulokowała się tu Warszawska Spółdzielnia Ogrodnicza, której odcinano kolejne fragmenty posesji na zapleczu budynku w związku z budową osiedli mieszkaniowych. Warto też zajrzeć na parking za budynkiem, gdzie odnajdziemy tablicę poświęconą Mieczysławowi Wolskiemu – ogrodnikowi, który w kryjówce pod szklarnią (tzw. bunkier „Krysia”) ukrywał w czasie okupacji 38 Żydów, m.in. dr. Emanuela Ringelbluma. W przyziemiu OKA znajduje się kawiarnia, gdzie odbywają się wydarzenia artystyczne. Okazjonalnie można w niej dostać również piwa rzemieślnicze.

 

WSKAZÓWKI DOTARCIA DO KOLEJNEJ STACJI
Podążaj dalej ulicą Grójecką, kolejny punkt znajduje się na wysokości bazaru Banacha. Opisywany przez nas pomnik składa się z trzech części, z którego dwie położone są po obu stronach ul. Grójeckiej, a jedna na środku, przy torowisku.

 
 

WRÓĆ DO MAPY / LISTY


14. POMNIK „BARYKADA WRZEŚNIA”
ul. Grójecka


Zbudowany w 1979 r. monumentalny pomnik (proj. Julian Pałka) składa się z trzech brył: po dwóch stronach są to daty budowy barykady (8-IX) i kapitulacji Warszawy (27-IX), a pośrodku ulicy „1939”. Próba zdobycia Warszawy z marszu 8 września ok. 17.00 przez 4 Dyw. Panc. gen. Reinhardta zakończyła się niepowodzeniem, chociaż Niemcy podali już komunikat o zdobyciu miasta. Pierwsza barykada zbudowana została z mebli, desek i sprzętów gospodarstwa domowego. Następna była już o wiele solidniejsza i wytrzymała do końca oblężenia. Złożyły się na nią między innymi płyty chodnikowe, kamienie, oraz wagony tramwajowe i szyny z zajezdni na Opaczewskiej. Czytaj więcej…
Na części pomnika z datą 8-IX umieszczony został wstrząsający wiersz Jana Janiczka – “Ulica Opaczewska”.

 

WSKAZÓWKI DOTARCIA DO KOLEJNEJ STACJI
Podążaj dalej ulicą Grójecką. Możesz pominąć kolejny punkt i od razu przejść do kolejnych, które mijać będziesz po prawej stronie.

 
 

WRÓĆ DO MAPY / LISTY


15. SHUK
ul. Grójecka 107


SHUK mezze & bar
Strona lokalu na Facebooku
Typ kuchni: wegetariańska, bliskowschodnia

Godziny otwarcia:
Poniedziałek-czwartek: 9–23
Piątek: 9–0
Sobota: 10–0
Niedziela: 10–22

Nie ma tu niestety dobrego piwa, raczej herbaty, drinki i koktajle. Miejsce trafiło jednak na naszą mapę, bo jeśli jesteś w pobliżu i chcesz coś zjeść, warto wstąpić właśnie tu. A jeszcze bardziej warto zarezerwować wcześniej stolik. Doskonałe dania, świetnie przemyślane przekąski, do tego jasny, zapraszający wystrój i duży ogródek, wychodzący na Plac Pod Skrzydłami, zaprojektowany w latach 60. XX wieku przez Bohdana Pniewskiego, który swoją nazwę wziął od pomnika przedstawiającego lecące łabędzie. Bardzo udana próba połączenia socjalistycznego betonu z nowoczesnym, eklektycznym designem. Do tego przyjazne ceny – bardzo polecamy.

 
 

WRÓĆ DO MAPY / LISTY


16. RAKOWIEC


Obecnie jeden z czterech rejonów MSI dzielnicy Ochota, a kiedyś wieś szlachecka, wydzielona w XV w. z terenu Rakowa i zamieszkana przez szlachtę herbu „Prus”. W XIX w. istniała w Rakowcu karczma „Pociecha”. W ramach Twierdzy Warszawa Rosjanie wybudowali tu w latach 1889–92 zachowany do dziś fort o mało eleganckiej dla polskiego ucha nazwie „Szcza–M”. W latach 30. Warszawska Spółdzielnia Mieszkaniowa wystawiła na Rakowcu swoje jedyne pozażoliborskie osiedle, które w planach miało liczyć aż 1000 lokali, ale ze względu na brak funduszy zrealizowano tylko jedną kolonię. W 1935 r. oddano do użytku 4 dwusegmentowe i dwupiętrowe bloki po 48 jednakowych 32-metrowych mieszkań w każdym z małą toaletą i dużym przedpokojem. W latach 1937-38 wybudowano jeszcze 2 bloki i Dom Społeczny (razem 5 segmentów wzdłuż Wiślickiej). Osiedle zaprojektowali Helena i Szymon Syrkusowie – architekci związani z awangardową grupą „Praesens”. Obecny Dom Kultury „Rakowiec” to dawny Dom Społeczny, gdzie znajdowało się przedszkole, łaźnia, pralnia, gabinety lekarskie i sala klubowa. Czytaj więcej…

 
 

WRÓĆ DO MAPY / LISTY


17. SZCZĘŚLIWICE


Fragment “Planu miasta stołecznego Warszawy”. Warszawa : Nakład Polskiego Tow. Księgarni Kolejowych “Ruch” sp. akc., [1926] (Warszawa : Zakł. Graf. B. Wierzbicki i S-ka).

Największy rejon MSI w dzielnicy Ochota. Tak jak i Rakowiec w średniowieczu była to wieś, tyle że nazywała się Stanclewice (czasem też Stanclewicze) i należała do rodu Wierzbowców-Stanlewskich. W czasie Insurekcji Kościuszkowskiej w 1794 r. wieś została całkowicie spalona i długo nie mogła się podnieść – 30 lat później liczyła tylko 7 domów i 54 mieszkańców. W 1877 r. dzięki bogatym złożom gliny rozwinął się w Szczęśliwicach przemysł ceramiczny. Jak podaje prof. Kwiryna Handtke („Dzieje Warszawy nazwami pisane”): Nazwa pierwotna (…) należała do typu nazw dzierżawczych. Jej późniejsza postać jest odpodobnieniem pierwotnej na zasadzie wtórnego skojarzenia z wyrazami pospolitymi „szczęście”, „szczęśliwy”. Czytaj więcej…

 
 

WRÓĆ DO MAPY / LISTY


18. POCHWAŁA NIEKONSEKWENCJI
ul. Grójecka 118


Pochwała Niekonsekwencji
Strona lokalu na Facebooku
Liczba kranów: 1
Typ kuchni: przekąski

Godziny otwarcia:
Poniedziałek-niedziela: 10–1

Pierwsza klimatyczna kawiarnia na nowej Ochocie, otwarta w 2010 roku. Nazwa nawiązuje do tytułu zbioru esejów Leszka Kołakowskiego z 1958 roku, czytamy w nim: “Bywają wartości, które się wykluczają wzajemnie, nie przestając być wartościami (nie ma zaś prawd, które by się wykluczały wzajemnie, nie przestając być prawdami). Jest to prawda, której banalną oczywistość potwierdza życie codzienne na każdym kroku. Niekonsekwencja w tym znaczeniu, w jakim o niej mówimy obecnie, jest po prostu odmową raz na zawsze przesądzającego wyboru między jakimikolwiek wartościami alternatywnie się wykluczającymi“. Dla lokalnych mieszkańców było to pierwsze miejsce, gdzie można było dostać dobrą kawę i piwo z regionalnych browarów. Dużo później pojawiły się piwa rzemieślnicze i jeden kran. Na miejscu dostępne też herbaty, dobre koktajle i proste, ale smaczne przekąski, bo Pochwała Niekonsekwencji jest – przede wszystkim – klimatyczną, osiedlową kawiarnią, gdzie w – kameralnej atmosferze – czas mija szybko. Szczególnie w miłym towarzystwie.

Szymon Koprowski, właściciel Pochwały Niekonsekwencji, od 10 już lat karmi i poi.

 
 

WRÓĆ DO MAPY / LISTY


19. JELEŃ NA RYKOWISKU
ul. Grójecka 118


Nazwa
Strona lokalu na Facebooku
Liczba kranów: 5
Typ kuchni: tradycyjna polska

Godziny otwarcia:
Poniedziałek-niedziela: 11–1

Jeleń na rykowisku to połączenie estetyki kampu i rzemieślniczego piwa (uzupełnionego o inne substancje preferowane przez lokalnych hedonistów). Powstał w 2012 roku i od tego czasu mamy dużą szansę, że za barem spotkamy właściciela. Dwie, ze smakiem (sic!) urządzone sale, tworzą miła i kameralną przestrzeń. Warto tu przysiąść i popijając rzemieślnicze piwo poobserwować, jak sączy się dzień. Przed pawilonem jest jeszcze niewielki ogródek. Piwa dostępne są głównie w butelkach. Co również wyjątkowe, lokal nie ma strony na popularnym portalu społecznościowym. Z ludźmi najlepiej spotyka się i rozmawia na żywo.

 
 

WRÓĆ DO MAPY / LISTY


20. OSIEDLE “SZOSA KRAKOWSKA”


Warszawa – osiedle “Szosa Krakowska”, fot. Z. Siemaszko (1965)

Gdyby socrealizm nie skończył się w 1956 r., to jadąc ul. Grójecką, podróżny przytłoczony byłby monumentalnymi blokami w takim właśnie przyciężkawym stylu. Wyglądałoby to zapewne jak na MDM-ie, ale byłoby jeszcze większe. Chodziło o stworzenie reprezentacyjnego w ówczesnym pojęciu wjazdu do miasta. Projekt powierzono jednak nie byle komu, bo samemu Bohdanowi Pniewskiemu. Najwyższym punktem miał być wieżowiec na rogu Grójeckiej i Dickensa. Po upadku doktryny zespół architektów pod kierunkiem tegoż samego Pniewskiego przerobił projekt na rodzimą wersję modernizmu z prefabrykowanymi blokami. Budowę rozpoczęto w 1958 r. i trwała ona do końca lat 60. Jak podkreśla fanpage „Modernizm Ochoty”, do dziś tylko pięć budynków zachowało swój oryginalny wystrój.

 
 

WRÓĆ DO MAPY / LISTY


21. PIANA BAR
ul. Grójecka 120


Piana Bar
Strona lokalu na Facebooku
Liczba kranów: 8
Lista piw: ontap.pl
Typ kuchni: przekąski

Godziny otwarcia:
Poniedziałek-czwartek: 16–0
Piątek-sobota: 16–1
Niedziela: 16–0

Kilka kroków za Pochwałą Niekonsekwencji i Jeleniem na Rykowisku trafiacie do Piana Bar, który powstał tu w 2018 roku. Kilka parterowych pawilonów z łączącym je placem tworzą urocze piwne zagłębie. Wchodząc można poczuć znajomy klimat: ceglane ściany, podobne do wielu innych miejsc z dobrym piwem w Warszawie i nie tylko. Ponadto wewnątrz znajdziecie 8 kranów z piwem rzemieślniczym, koktajle i mocniejsze alkohole. Znajdziecie tu przede wszystkim piwa z lokalnych browarów rzemieślniczych oraz mniejszy wybór piw czeskich. Jasne wnętrza i duży ogródek ma do zaoferowania wszystko to, czego oczekujemy od dobrego, lokalnego multitapu. Barmani i właściciel znają się na piwie, lubią opowiedzieć o nim klientom. Czasami wydaje mi się, że to właśnie dla takich miejsc wymyślono piwo rzemieślnicze. Lokalne multitapy to małe kościółki dla okolicznych mieszkańców, którzy oddają się tu krótkiej zadumie, bezchmurnej pogawędce lub nieco rubasznym krotochwilom.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *